Rozdziel
czość
Chleb
a (RIP)

Author Archive

CPN/PLAY

Posted on: 9 marca, 2015 by Maciej Taranek

stary, no i kurwa długo walczyłem, na wojnie z bezrobociem byłem, nie było mnie na świecie, nie było mnie, nie było, byłem na wojnie, kurwa, długiej wojnie, teraz wracam wywalczony na śmierć, wywalczony na złość, wracam do miasta, ale miasto jest złe, ale miasto ma rafinerie, miasto ma CPN, miasto ma tam pracę, pracę za złotówki, pracę za grosze, jak bruce springsteen z wojny wróciłem, jak bruce springsteen pracować w rafinerii do miasta wróciłem, born in the polska, i was born in the polska, no i źle się urodziłem, w polsce się urodziłem, na CPN, i tam, wiesz, napierdalanie w perkusję, pianino, riff, kurwa, gitary, flagi orlenu powiewają, ja tam przez te drzwi wchodzę, booorn in the polska, i was, kurwa, booorn in the polska, że na rozmowę przyszedłem, mówię, że pracować dla was, że od zaraz mogę, że od razu, że mówisz i masz, no i dobra, że biorą, mówią, że chcą, że będę pracował, że dla nich, że na CPN przy gazie, kurwa, czaisz, teksty w stylu: „maciek do gazu”, i że tam auto podjedzie, dzwonkiem koleś zadzwoni, do gazu zawoła, to trzeba w ten czas iść tam, pistolet, czaisz, kurwa, pistolet we wlew gazu włożyć, ale jak źle włożysz, to gaz wystrzeli, ręce ci poparzy, twarz poparzy, kurwa, bhp, bo wybuchnie, CPN wyjebie, miliony ludzkich istnień grzebiąc, apokalipsa, kurwa, no i jest tam jakiś kiero, który rzuca hasła w stylu: „dokładaj towar do lodówki, żeby nie chłodziła samego powietrza”, ja pierdolę i ja pierdolę, ludzie są chujowi, przemęczeni, wkurwieni, o koszulki pracownicze się kłócą, ja pierdolę, stary, nocki, tankowanie, kasa, hot dogi, gaz, magazyn, porządki, dostawy, mycie kibli, dokładanie towaru, fajki, wóda, spoceni tirowcy, pijane nastolatki, zmiany po 12 godzin, 1200 złotych, kurwa, brutto, na ryja, no i po kilku dniach to już wszystko widzieć można, cały pierdolony świat w pigułce, w czopku, co się do dupy wsadza, cały, cały, czaisz, każdego alkoholika w mieście znasz, każdą gębę, przed robotą gorzała, po robocie browar, a soboty, ja pierdolę, po dyskotece, to na hot doga, bo gastro mają, i jakie sosy, pytam, a jakie są, pytają, no ketchup, musztarda, duński, czosnek, meksykański, tysiąca złotych brutto wysp, kurwa, no i browar do tego, stary, raz to się pobili, a tam mamy taki guzik, przycisk, co się nim ochronę wzywa, no i kurwa, raz to się tak pobili, że nacisnąć, wezwać trzeba było, no i przyjechała ochrona, stary, dziadek, co do emerytury dorabia, no ja pierdolę, żal ogólnie, świata tego i ludzi żal, tylko koni, no i wiesz, sranie trzeba sprzątać, kible czyścić i wycierać, na fajkę to za winkiel trzeba iść, bo wiesz, to stacja, to CPN jest, a jak ci koleś bak zaleje i odjedzie, hajsu nie da, odjedzie w pizdu i hajsu nie da, to ze swoich płacisz, ze swoich kilku groszy płacisz, a to wiesz, kurwa, za parę stów pod korek leją, nocki to cię ryją, nocki to ci organizm, to ciało i psyche ci pierdolą, no i czaisz, kiero ze 33 lata jak chrystus orlenu, a ja w civi mam wpisane, że się interesuję poezją, że to moje hobby i zainteresowania, i on się pyta, co z tą poezją i że on w seminarium był, mówi, i że to nie dla niego, że rzucił, że kobietę sobie poznał, że się rozwiodła dla niego, że dziecko ma z tamtym, a z nim teraz w ciąży, i że jego ulubionym świętym jest maciej i on, ten święty, też poezję pisał, no i ja mu, kurwa, mówię, że książkę wydaje, że mój wydawca to ma na imię leszek, a on mi, że „na leszka mamy promocję na czteropak”, a żubry to tylko w sześciopaku idą, no i to jest, kurwa, CPN, booorn in the CPN, i was booorn in the CPN, i chuj, stary, długo tam nie posiedziałem, nie gotowałem hot-dogów tam długo, bo się zwolniłem, że pracować tam nie chcę, powiedziałem, że miesiąc, kurwa, to i tak za dużo, żeby hajs mi dali i papa, w dupę niech całują, spierdalam i hej, cześć i czołem, elo i trzymaj się, mówię, no i znowu bez roboty zostałem, to w neta wlazłem, google se w firefoxa wpisałem, ognistego lisa w karoce zaprzęgłem, czaisz, no i szybko żem robotę znalazł, w play tesco oława, tam mi test na rozmowie kolo zadał, że co zrobię, żeby klienta do salonu zwabić, do tej pułapki, sieci z pająka dupy, jak kurwa na połowie dorsza, coś tam wymyślam, że całą rodzinę swoją, że wszystkich poetów, co do, kurwa, jednego do play przeniosę, że reklamy będą w tv leciały, że w telewizorze puszczą, że podgórni jest w play i ma formułę cybernetyczną, a puldzian przeszedł do play na kartę, kolo, że kreatywnie żem powiedział i że na szkolenie mnie wyśle, bo tam wiesz, cały system trzeba znać, ofertę całą, wszystkie pierdolone regulaminy, no i teraz abonamenty robię, czaisz, kurwa, w salonie, w play, w tesco, w oławie, ja pierdolę i teraz to kultura, kultura, kurwa, i sztuka, teraz to wiesz, dzień dobry, a usiądź, zechce pani, a rąsia, a dupcia, a całuski, cukiereczki, ciasteczka i w czym, kurwa, mogę doradzić, pytam, i czy sms-y, ile minut potrzebuje, czy z telefonem i z jakim sosem, czaisz, kurwa, sosem, czy ten telefon to ma być smartfon, a co to smartfon, pyta, no że dotykowy, że laptop taki mały, kieszonkowy, że tam to wszystko ma, świat cały na wyciągnięcie palca i w ogóle, czy klawiszowy może taki, klasyczny na przyciski, czy neta chce mieć w telefonie, bo jak nie, to mms-a nie wyśle i chuja będzie miała, no i że za zeta czy z dopłatą, a ile kasy chce dać za słuchawkę i abonament, no i jak mi wszystko, kurwa, powie, jak na spowiedzi wyśpiewa, przesłuchanie takie trzeba zrobić, to łatwiej wtedy sprzedasz, no to jak tak, to tak, i tam mówisz, że abonament, że co miesiąc faktura na maila, a że jak nie chce na maila, to 5 złotych i 99 groszy więcej za taki luksus, za papier, że to może i lepiej, bo listonosz będzie miał robotę, będzie zapierdalał przez pół polski, żeby do skrzynki wrzucić, i że za 60 polskich złotych brutto to ma wszystko bez limitu, minuty na komórki, na domowe, a ona że „bez limitu to ile to minut jest miesięcznie”, no weź, kurwa, nie żartuj, ja pierdolę, to z milion będzie, mówię, i że szok wielki, że naprawdę, naprawdę, mówię, no i że taki z dużym wyświetlaczem za złotówkę, no i ona, że, kurwa, dobra, że chce, to dowód mnie tu szybko dawaj i jeb, masz piękną jak chuj umowę i hajsy dostajesz, premię, wiesz, stary, tam podstawę to masz najniższą krajową, najniższą polską, bieda, kurwa, ale za prowizję zarobisz, no ja pierdolę, jak dobry miesiąc, to ze 2 tysiące wyciągniesz na rękę, na piękną, czystą rękę, chyba że ktoś, kurwa, brzydką i brudną ma, czaisz, tam paznokcie trzeba obcinać, żeby krótkie były, że czysto i schludnie we koszulę trza się ubierać, no i tego kontrole chodzą, klient tajemniczy, ten to dopiero jebany chuj, przychodzi i patrzy, słucha, jak mu sprzedajesz, a nie wiesz, kurwa, który to, bo co miesiąc to inny chodzi, a jak coś źle, to ci dupę obsmaruje i pieniądze ci zapierdolą, z premii obetną, amputują, nie ma, kurwa, lekko, kurierów się zamawia, do serwisu telefony, bo to tylko ładnie, kurwa, wygląda, ale się psuje jak chuj, nawet pieczątkę swoją mam, czaisz, kurwa, imię moje, nazwisko, że konsultant w salonie play, no po 10 godzin się siedzi, świątek, piątek, sobota i niedziela, tam w tesco to do północy otwarte mają, bo ludzie, kurwa, zakupy w nocy robią, żeby na rano było, rano robią, żeby na południe było, w południe, żeby na noc było i tak się kręci, kasa to non stop pika, no i słuchaj, stary, widziałem raz człowieka ze złotym ajfonem, złotego człowieka ze złotym telefonem, jebanego złotego kolesia, z jebanym złotym ajfonem, i że mu karta nie pasuje, że on na chama chciał wcisnąć, na chama, no właśnie, kurwa, widzę, mówię, i że tu nano-sim wchodzi, że mu wymienię, że ile to będzie kosztowało, człowieku, kurwa, masz telefon za więcej niż zarabiam i ile będzie kosztowało, pytasz, że za darmo, kurwa, mówię, że za nic, że za zero, no i teraz pasuje, a to pan mi jeszcze powie, jak się z tego dzwoni, no ja cię pierdolę, że zielona słuchawka, że zielony to taki kolor, że wszystko, że proszę pin i zielonym przyciskiem, że zielone światło, że trawa, kwiaty i drzewa, i liście na tych pierdolonych drzewach, że słońce i deszcz, a jak do neta tu wejść, pocztę se ustawić, fejsbuka zainstalować, ściągnąć i skonfigurować giemajla, płatność zbliżeniową na nfc ustawić, giepeesa uruchomić, czytnik linii papilarnych aktywować, wideo rozmowę zainicjować, hotspot wi-fi zrobić, sterowanie gestem włączyć, że pin i zielonym przyciskiem, że zielone światło, że trawa, kwiaty i drzewa, i liście na pierdolonych drzewach, że słońce i deszcz, że cały pierdolony świat na wyciągnięcie jednego palca, że play, że CPN.

 

 

######

Materiał z cyberżulerskiego “Nośnika”: pobierz pdf, czytaj na Issuu (patrz niżej) albo przejdź do spisu treści

Wiersze z “Nośnika” DRUGI-ego

Posted on: 17 czerwca, 2014 by Maciej Taranek

Status edycji*: w pustce jabłka jest pestka. w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

pustce jabłka jest pestka. w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

jabłka jest pestka. w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

jest pestka. w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

pestka. w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

w pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

pestce jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

jabłka jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

jest cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

cyjanek. drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

drylowałem jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

jabłko. edytowałem jabłko. jeb łka.

edytowałem jabłko. jeb łka.

jabłko. jeb łka.

jeb łka.

łka.

* Odautorski wykaz substancji zużytych na potrzeby poniższych tekstów

 

 

 

#1
mam żal wielki i żar tak ciemny, że płonę przy każdym dotyku.

 

 

matka

matko,/a gdybyś miała ręce/jak gałęzie,/a na każdej z nich jabłka/jak synów,/a w każdym
z nich robaki/jak palce,/to który palec,/u której ręki,/kazałby ci uwiązać węzeł/jak warkocze?

 

 

#2

czego szukasz ręko przeczesująca włosy?

 

 

wiem coś

o strachu, spałem z nim zeszłej nocy, w gorączce czasu plamiąc prześcieradło.
pranie czasu wieszając się, bez użycia rąk, suszy się (samo) na sznurach czasu,

które, bez użycia rąk, wziąłem za węża czasu wijącego się, bez użycia rąk, jak
pijany ojciec czasu, który kołysząc stopami trawę, pęczniał jak kwiat na gałązce

jabłoni.

 

 

Ste Pagna: Macro weed (CC BY-NC-SA) https://secure.flickr.com/photos/stepagna/2912874664

Ste Pagna: Macro weed (CC BY-NC-SA) https://secure.flickr.com/photos/stepagna/2912874664

 

 

nie wiem nic

o stracie, nie spałem z nią zeszłej nocy, nie miałem czasu. kupiłem (ręką) jutrzejszą
gazetę i rozkładając (ręką) siebie jak gazetę, czytałem (ręką) siebie jak gazetę: a we

mnie był nekrolog ojca – jabłoni wrośniętej w ziemię, ojca – jabłka obgryzionego do
kości, ojca – gałązki złamanej jak ręka. teraz z ziemi ją podnieść, do łóżka ją zanieść,
ją mościć.

 

 

#3

która to ręka włożyła ci monetę w majtki?

która to ręka włożyła ci kromkę chleba w usta?

która to ręka po raz pierwszy dotknęła cię tak mocno?

 

 

wiązadełko

pan podał rękę pani,/miał tylko na imię/i nie miał na nazwisko.

 

######

Teksty ukazały się w DRUGI-m „Nośniku” Rozdzielczości Chleba: czytaj online za darmo albo pobierz go tutaj

Wiersze z “repetytorium”

Posted on: 15 listopada, 2013 by Maciej Taranek

W tym tomie, pełnym zredukowanych form poetyckich, żywioł liryczny zderza się z chłodem logiki, a to, co powstaje w wyniku zderzenia, jest czymś na wzór epifanii; no dobrze: epifania, ale gdzie zmieścić ironię, gdy konwencja jest wyśmiana przez autora już na samym starcie? Czy to jest poetyckie origami?

Robert Rybicki

 

„Jeśli nie mogę do tego tańczyć, to nie jest to moja rewolucja”? Na szczęście w repetytorium się tańczy. I to tańczy najlepiej – lekko, niby od niechcenia, lecz z polotem, bo każdy gest, choć niewymuszony i delikatny, jest zarazem precyzyjny i kunsztowny. Taranek starannie dobrał rekwizyty, sprawnie rozłożył akcenty i wie, czemu służy cała ta zabawa. Czekałem na tę książkę wieki, tonąc w morzu poetyckiej nadprodukcji. Tymczasem Taranek wyrzucał, zmieniał, cyzelował. Warto było jednak czekać. repetytorium to murowany kandydat do wszelkich nagród.

Przemysław Witkowski

 

 

flanela

umowa, aby zamieść ulicę „za pieniądze mniejsze niźli na niej leżą”,
zerwała z literą rewolucji. ta sama umowa zapisała w historii robotnika,
kiedy ten głaskał chomika. robotnik ma wąsy, dwa palce, literę v.
robotnik ma czerwoną koszulę, ciągnie wózek za ręce, jada posiłki łopatą.
chomik ma na imię rata, biega w kuli podobnej do świata.

 

 

[wyobraź sobie]

wyobraź sobie majową, rozkwitającą miłość.
wyobraź sobie dziewczęta przyjmujące hostię,
z rąk proboszcza. wyobraź sobie ręce proboszcza.

wyobraź sobie majową, rozkwitającą miłość.
wyobraź sobie dziewczęta przyjmujące hostię
z rąk proboszcza. wyobraź sobie ręce proboszcza.

wyobraź sobie wąskie, różowe usta w majtkach.

 

 

science  fiction

palcem gramatyki wskazuję punkt – chrobot grabi, liście.
palcem gramatyki wskazuję punkt – chrobot grabi liście.
palcem gramatyki wskazuję punkt – chrobot, grabi, liście.

 

 

[w życiu]

w życiu czegoś takiego nie widziałem.
wielkie kretowiska na cmentarzu.
co jeśli nie zrobiły ich krety?
w życiu czegoś takiego nie widziałem.
wielkie kretowiska na cmentarzu.
co jeśli zrobiły je krety?

 

 

kreska

mówię o poznaniu, dziwnie nieprędkim
ruchu, i że drżenie listka zaczyna się
już w gałązce, a kończy w domyśle.

mówię o poznaniu, dziwnie nieprędkim
ruchu, i że drżenie listka kończy się
w domyśle, a zaczyna już w gałązce,

łodyżce, strączku – czy to właśnie stąd
ty mi tu rośniesz, lilijko/linijko?

 

 

######
repetytorium Macieja Taranka w naszym katalogu

Wiersze z “repetytorium”

Rozdzielczość Chleba 2011-2018

Spędzaliśmy dużo czasu na Facebooku