Rozdziel
czość
Chleb
a

Nośnik #3 CYBERŻULERSTWO - miniatura

Nethera

Arkadiusz Wierzba

Szczęśliwi, którzy nie widzieli
i się nie podłączyli.

Szczelina międzysynaptyczna jest pusta, następuje zahamowanie wychwytu zwrotnego i nie ma powrotu z „ó”, jest tylko bezpowrotne ukurwienie: musisz dawać w żyłę heroinę portalu, szmato, bo tego żądają twoje aksony; rodziłeś się, to płakałeś, a potem były chłopackie fazy i zostało pierwotne ssanie, teraz logujesz się na liternecie, masz w dupie kable obwodowe i hydraulikę, tętno, ciśnienie, poziom elektrolitów, bo to jest „jadąca wiara”, w twojej głowie nie wylała się filiżanka czekolady*, lecz ktoś podniósł rwetes, rozpierdolił worek z fuką i wnet z impetem na blacie układu nagrody posypał dosadne kreski HTTP.

Śluzówka jest sucha i zagojona, szczęka chodzi luźno, śliny ani za dużo, ani za mało, zorganizowano śniadanie i zaistniały plany wieczoru w zaległościach roboty, piecze się Kajzar dla Prezesa, pusty plecak przypomina o możliwych podróżach, czyli są oznaki zdrowia, są przejawy akceptacji społecznej na hasło „literatura narkotykiem trzeźwych”, a jednak coś tu nie gra, coś nie chce zatańczyć do Piosenki włókniarki i zakasać rękawów Hej do roboty. Żadnej władzy się nie ufa, a zwłaszcza władzy poznawczej, gdy twoja Kiszka nazywa się Waldemar, a Waldemar Jocher.

 

Nie wymaga korekty

Jeszcze przed załadowaniem betaketonu betaliternetu wystarczy zamknąć oczy, żeby zobaczyć (efekt closed-eye hallucination) migoczące stroboskopowo tytuły dwudziestu propozycji na spędzenie od kilku do kilkuset sekund fazy, indukcję kolejnego plateau lub zapowiedź zjazdu, przed którym można się ukryć w module prywatnych wiadomości. Tam – jako Cyrano de Bergerac bez świadomości nosa – spędza się dowolne urojenia, indukowane w ramach postępującego wzrostu poziomu dopaminy: prawdopodobnie najsilniejszej substancji euforyzująco-stymulującej dostępnej na rynku głowy.

Przemysł farmaceutyczny pobudza jej produkcję lub hamuje wychwyt zwrotny np. u osób chorych na Parkinsona*, olewając przy tym osoby cierpiące np. na depresję lub zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Państwo pozwala farmacji wprowadzać między synapsy smutasów wyłącznie osławioną serotoninę, hormon wannabe LOL, czasami z niewielkim udziałem noradrenaliny, żeby klient nie przespał momentu wykupienia właściwej recepty.

Chcesz być szczęśliwym płetwalem błękitnym, który w przerwach między pracą, pracą, pracą, żarciem, zakupami, żarciem, zakupami, żarciem i snem, wyłącznie pracuje, kupuje, żre lub śpi oraz nakurwia uśmiechem, ale pała mu nie staje? Zapraszamy serdecznie: fluoksetyna, paroksetyna, wenlafaksyna, sertralina & many others, do wyboru, do koloru, odpłatność pacjenta przy odpowiednim wskazaniu: 30%, czyli od 3. złotych za miesiąc kuracji.

Cel podstawowy określa dany organizm, czyli ustrój: żebyś ani się kurwa ważył wymagać korekty, bo już ustalono podział zysków i policzono ryczałty na fazę, obywatelu, więc opróżnij kufel lub kieliszek, łyknij Bioxetin lub Aurobindo, a przed spaniem daj sobie pomarszczyć niewidzialnej ręce. W razie problemów dzwoń na Pozdro800. Usłyszymy, nawet jeśli zadzwonisz do siebie.

 

Wymaga drobnej korekty

OUN produkuje wiele narkotyków na własny, w pełni dozwolony użytek: nie da się skutecznie penalizować endorfin, enkefalin czy neuroprzekaźników. Pozostaje kwestia odpowiedniej stymulacji, a w tej dziedzinie substancje zewnętrzne stanowią niewielki odsetek dostępnych narzędzi. Można biegać, siedzieć bądź leżeć, uciskać tętnice szyjne, wypełniać ciała jamiste, pocierać prostatę lub clitoris, jest też morze, są góry i ta przedziwna bania, która sprawia, że choć ma się za sobą kilkadziesiąt odmrożeń i sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia, znowu bierze się namioty i lezie na szczyt ósmy lub trzynasty, wierząc – jak każdy przed definitywnym detoksem – że jeszcze tylko zdobędę czternasty, założę koronę superkozaka i koniec z tym, rzucam to gówno. Ta „jadąca wiara” funduje cmentarze w Himalajach i pozwala wypełnić serwisy informacyjne wiadomościami o ofiarach, wśród których byli Polacy.

Jednym z najsilniejszych prekursorów dopaminy jest netheroina. Nie sposób wymienić jej wszystkich postaci handlowych, a betaketon liternetu to ledwie druga setka oczekujących w gargantuicznym bukake społecznościówek, MMORPGów i VOIPów. Nie sposób również precyzyjnie zdefiniować jej farmakokinetyki. Czy o zwiększeniu ilości dopaminy między synapsami decyduje wrażenie kontaktu, bliskości i poufałości? A może narcystyczne parcie na szkło ekranu? Kompulsywny histrionizm? Objawy wytwórcze bliskie schizofrenii? Odpowiedzi jest tyle, ile wariacji połączeń interpersonalnych może wygenerować sieć.

Netheroinę z heroiną (a zwłaszcza Heroiną) łączy jednak niewiele, poza silnym uzależnieniem fizycznym. Ze względu na postępującą deprywację snu, zaburzenia odżywiania, tachykardię i kilka innych obserwowanych objawów, nazwa tego prekursora wymaga drobnej korekty: zdecydowanie godniej, słuszniej, sprawiedliwiej i zbawienniej będzie przydać jej miano mefedronetu.

 

Wymaga korekty

Czyli faza? Zasadniczo tak, ale bez zdolności do samoregulacji i dyscypliny naturalną konsekwencją długich ciągów na każdej substancji, nawet endogennej, jest wzrastająca tolerancja i potencjalne uzależnienie. Tak oto, od dorywczej zabawy z kreskami mefedronetu przechodzisz płynnie do etapu dorywczych przerw na odpoczynek, co nieodmiennie kończy się porażką. Przerwy między kafelkami w łazience układają się w wersy, a ty nie możesz się odlać, bo nie piłeś żadnej cieczy izotonicznej od trzech dni, zgubiłeś szczoteczkę do zębów i nie widziałeś mydła od miesiąca.

Awatar nie musi się myć: awatar nie ma krocza, sieć nie transportuje bodźców dla zmysłu powonienia. Na szczęście nie jeździsz komunikacją miejską, nie prosisz o drobne, nie siedzisz pod kościołem z ropiejącą nogą, bo opłaciłeś fakturę za neta do końca miesiąca, więc zaciskasz stazę na routerze i napierdalasz bez opamiętania, w systemie dziesięciopalcowym, kolejne dawki prekursora, a gdzieś tam, hen za oknem przesłoniętym grubą warstwą tektury falistej, niezmiennie i niezliczoną ilość razy wschodzi i zachodzi słońce.

Sytuacja ewidentnie wymaga korekty, jeśli nie można odsunąć krzesła od biurka, za którym urósł niemożliwy stos śmieci i niezałatwionych spraw, a skarpetki rozpadły się pod naporem nagromadzonego syfu.

Ale co lub kto ci to uświadomi, szmato? Wprawdzie odbierasz jeszcze telefoniczne sygnały: „z drugiej strony” docierają ostrzeżenia o zagrożeniu dla twojego zdrowia, jednak terminator nethery natychmiast usuwa takie informacje z pamięci operacyjnej. Rozbisurmanił się kutas na dobre, sieje spustoszenie na szlaku dopaminowym i lekceważy nawet alarmowe impulsy ciała migdałowatego.

 

Należy napisać od nowa

Detoks jest możliwy, ale raczej dzięki sprytnej i spontanicznej podmianie uzależnienia niż terapii w modelu abstynencyjnym. Dzięki białku przestajesz jarać korut, trampek uwalnia cię od futra, a podniety realu od mefedronetu. Wiersze idą w odstawkę, komentarz zastąpiony zostaje rozmową, łazienka staje się miejscem częściej odwiedzanym.

Dyskretny urok nethery ginie w cieniu innych prekursorów. Niektóre zniszczenia ciągu są jednak nieodwracalne: straciłeś mieszkanie i rozgrzebane zlecenie, zyskując w zamian powidoki Taranka w źrenicy prawej i Ryżej Królowej w źrenicy lewej. Miną długie tygodnie, zanim pole widzenia oczyszczone zostanie z ostatniego wersu.

BIOS należy napisać od nowa. Chciałbyś odręcznie, bez pomocy urządzeń peryferyjnych, których zwoje kabli przypominają o niedawno przebytym stanie zapalnym żył obwodowych, dlatego rozkładasz zasieki obronne w offlajnie, jarasz się naiwnością perspektywy logoutu „do życia” i dezerterujesz z sieci. Ustrój oraz podpisane umowy cywilno-prawne bardzo szybko zmuszają cię jednak do powrotu. Ktoś zaznaczył PAMIĘTAJ MÓJ WYBÓR i nie można cofnąć tej operacji. Aktualny provider w swojej ofercie nie udostępnia „braku dostępu”.

Synaptyczne klepisko domaga się stymulacji.

 

Tekst chybiony

* Ta książka nie zasługuje na przeczytanie do końca.

* Jak w tym świetle prezentuje się ostatnia aktywność Jerzego Pod Mocnym Aniołem? Znakomicie.

 

######

Materiał z cyberżulerskiego „Nośnika”: pobierz pdf, czytaj na Issuu (patrz niżej) albo przejdź do spisu treści

Rozdzielczość Chleba 2011-2017

Spędzamy dużo czasu na Facebooku

Chcesz nam coś powiedzieć?

kontakt@rozdzielchleb.pl